Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Choroby odkleszczowe

Choroby odkleszczowe 2016/01/04 01:04 #216564

Witam. :( Opowiem...ostatni raz pod innym/nie pamiętam jakim /byłam loginem ...pytając co zrobić by mój pies-suczka Driada zgodziła się z labradorem dużym dosyć zdziczałym ;)którego nikt nie chciał,nic nie umiał i nie reagował na imie .Miał trafić do schroniska.Od początku kiedy go mam był pod okiem weta.Ucywilizował się szybko,jak również szybko podbił moje serce.Driadzie też szybko;) -dziś są mega zżyci ze sobą-cała trójca.Od 3 lat bierze artrofleks ,kulał .Dużo pojezdziłam po wetach w okolicy i nie tylko.Nawet byłam u Bierzyńskiego,i gdzieś tam na śląsku.Już miałam zdecydować się na leczenie operacyjne,kiedy z godz.na godz. źle poczuł się.przestał chodzić ,brak apetytu itd...Jeździłam 2 tygodnie po wetach.Upierałam się na badanie boleriozy-kiedyś tu wyczytałam że jeden Pan miał z tym problem-ze stawami,a była to bolerioza.Mój Lucky ma bolerioze.Siadły mu stawy do stopnia dość zaawansowanego -dostał Tetracykline po tabletce 3 razy dziennie bo była wysoka/stosowanie miesięczne/z osłonami.Zewnetrznie się poprawiło chodzi-ale nie na spacery 3 km-bo kuleje;(.Powtórzyliśmy po krótkim czasie badania poziomu boleriozy.Opadły minimalnie.bolerioza jest nadal aktywna tyle tylko że nie ma zewnętrzynych objawów-ale swoje ciachaczem robi ;(Wet leczący twierdzi że dostał taką dawkę że następną zaleca dopiero jak będą objawy zewnętrzne -kulawizna.Konsultuje niby z innymi wetami ,by dostosować odpowiednie lecznie,narazie twierdzi że kolegów leczenie nie daje rezultatów.Pytam czy ktoś może coś zasugerować?Może ktoś miał podobny przypadek.Niewyobrażam sobie żeby bolerioza go zabić miała ...a jeśli nic nie zrobie...będzie za późno.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Time to create page: 0.070 seconds