Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: co w uszach drzemie?

co w uszach drzemie? 2011/10/19 21:26 #103916

  • gosiak
  • gosiak Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 13846
  • Oklaski: 0
Moja przygoda z psimi uszami zaczęła się ponad 8 lat temu.
Czarny był słodką małą i szaloną kuleczką, ale stanowczo za często drapał swoje aksamitne uszka.
No to wybraliśmy się do weta, ale nie takiego pierwszego lepszego, a do takiego polecanego, dodam, że polecanego przez weta w stanie spoczynku. Do polecanego doktorka trzeba było dojechać, no ale czego nie robi się dla małej kuleczki.
Pan dr obejrzał Malucha, obejrzał uszy, wyczyścił je (oj, Młody nie był zadowolony, co dał wyraz głośno narzekając) i wydał wyrok – świerzb!!! O matko! Co to jest? Jak to się tam znalazło? Pytań miałam 1001. Usłyszałam mądry naukowy monolog z regularnie powtarzanym refrenem – niebezpieczne, leczenie długie i kosztowne. Ale jak tu nie leczyć takiego cudeńka. Dostaliśmy maść o nazwie oridermyl, koszt już wtedy był oszołamiający, ale jak trzeba to trzeba!!!! No i po tej maści problem ustąpił!!! Jaka radość, jakie szczęście!!! Hurrraaaa!!!

Ale przyszła jesień i mieliśmy powtórkę z rozrywki. Znowu podróż do weta. Tym razem przyjął nas ktoś inny i wymyślił jeszcze coś innego (teraz już nawet nie pamiętam co to było) i znowu zaaplikował kolejny specyfik za równie duże pieniądze. Po kilku dniach problem ustąpił. I znowu radość, szczęście i … niestety tylko chwila spokoju. A przecież on jeszcze nie miał skończonego roku!!!!

W końcu trafiliśmy do małego osiedlowego gabinetu weterynaryjnego. Przyjął nas młody Pan dr. Obejrzał psa, zadał kilka pytań.
Zaczął od opróżnienia gruczołów około odbytowych oraz zalecił czyszczenie uszu zwykłym płynem do czyszczenia psich uszu (o dziwo, płyn ów nie kosztował wówczas więcej niż 10 czy 15 pln).
Na początku musieliśmy Leosia przekonać, że czyszczenie uszu to nie jest kara ;) zużyliśmy na tą niby prostą naukę pewnie z tonę paróweczek ;) bo początki były wręcz tragiczne – pies chował się w najciaśniejsze kąty w domu. Czyszczenie uszu to w tej chwili dla mojego psa przyjemność, pewnie wątpliwa, ale natura żarłoka jest silniejsza – po każdym czyszczeniu uszu wędruje do kuchni i czeka na nagrodę :D

Wróćmy do problemu usznego ;) niestety okazało się, że problemem nie są zapchane gruczoły. Więc przerzuciliśmy się na karmę dla alergików (najpierw kurczak z ryżem, potem na jagnięcinę z ryżem, żeby skończyć na karmie rybnej). To też nic nie pomogło. Zapadła decyzja: należy zrobić wymaz z uszu i badania krwi.

Wymaz dał nam odpowiedź co w Leosiowych uszach siedzi :D malasezia species (chyba tak to się pisze, bo nie mam świstka przy sobie) .
To rodzaj grzyba, a dokładniej to drożdżaki, które są częstym składnikiem zdrowej skóry, a w zasadzie jej flory. W niewielkich ilościach może występować w uszach, w okolicy warg, dupki oraz w przestrzeniach między palcowych.
No i Pańcia zaczęła grzebać w necie, szukać, czytać i z każdym kolejnym artykułem, z każdym kolejnym wpisem na psich forach robiłam się coraz bardziej siwa ze zmartwienia :O
Z pomocą przyszedł nasz lekarz pierwszego kontaktu ;) oraz jego notatki ze studiów ;)
Drożdżak ten wywołuje zapalenie skóry w przypadku:
- zmian w mikrośrodowisku skóry,
- immunosupresji,
- zmiany ilości i rodzaju wydzieliny gruczołów łojowych,
- zapaleń skóry o innej etiologii (np. AZS czy alergia pokarmowa),
- zaburzenia hormonalne, procesy nowotworowe, niedobory mikroelementów (np. cynku).
Zapalenie skóry wywołane przez to paskudztwo może być pierwotne i wtórne.

Jeśli zaobserwujemy, że nasz pies ma rumień, zauważymy przebarwienia skóry, tłusty łojotok, nieładny zapach czy świąd to może (ale nie musi) to być nasza malasezia. Te objawy mogą pojawiać się miejscowo, np. jako zapalenia ucha zewnętrznego, mogą również wystąpić miejscowe wyłysienia skóry.

Aby mieć pewność, co na naszym psie siedzi, należy wykonać stosowne badania, czyli ogólne badanie krwi oraz wymaz z ucha czy badanie próbki zmienionej chorobowo skóry.

Co do leczenia to już najlepiej jak lekarz obejrzy wynik i dobierze coś odpowiedniego. Generalnie ma malasezie działają preparaty mające w składzie m.in. ketokonazol.

A potem już tylko profilaktyka :diabel2: w okresie jesienno-zimowo-wiosennym często zaglądam do psich uszu, często je czyszczę. A czyszczę szamponem nizoral :D niewiele go schodzi więc cenowo jakoś nie zabija ;) a starcza na długo. I jak na razie, od jakichś 2 – 3 lat mamy względny spokój z psimi uszami.
Czego i Wam życzę :D
Pozdrawiam
Gosia
Ostatnio zmieniany: 2012/05/22 08:49 przez .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

co w uszach drzemie? 2011/10/21 19:47 #104223

  • Krynia
  • Krynia Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1953
  • Otrzymane podziękowania 141
  • Oklaski: 3
Gosia, przybliż technikę czyszczenia uszu Nizoralem, please!
pozdrawiamy
krynia&ayla&bono(*)&figa&Merlin
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

co w uszach drzemie? 2011/10/21 21:23 #104246

  • gosiak
  • gosiak Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 13846
  • Oklaski: 0
Krynia, na wacik kosmetyczny wlewam kropelkę lub dwie i czyszczę tym uszy, czasami robię tak z pałeczką kosmetyczną :265:
nie wiem jak inni czyszczą uszy, ale ja tak zawsze psu czyściłam uszy - na wacik lałam płyn do czyszczenia, a potem palcem z tymże wacikiem jeździłam w uchu.
A jeśli jest potrzeba to to samo z pałeczką kosmetyczną.
musimy pamiętać, że psie ucho, ten kanał, jest zakrzywiony wew więc taką pałeczką krzywdy psu nie zrobimy :)
Pozdrawiam
Gosia
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

co w uszach drzemie? 2011/10/21 21:31 #104250

  • yaa
  • yaa Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1341
  • Otrzymane podziękowania 234
  • Oklaski: 0
Właśnie odebrałem wymaz Emiśki, mamy nowego grzyba - Aspergillus species.

Kolejne prochy grzybobójcze przed nami :(
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

co w uszach drzemie? 2011/10/21 21:37 #104252

  • zbeata06
  • zbeata06 Avatar
  • Offline
  • Dom tymczasowy
  • Posty: 6019
  • Otrzymane podziękowania 195
  • Oklaski: 3
My od prawie półtora roku czyścimy uszka Borasolem. W tym czasie Tores tylko raz złapał zapalenie, które trzeba było przeleczyć antybiotykiem.
Wondiemu też przeczyściłam, bo jedno uszko było lekko zaczerwienione. Szybko pomogło :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

co w uszach drzemie? 2011/10/25 15:25 #104711

za porada forumowych koleżanek ;) zakupiłam borasol i zapobiegawczo myjemy nim uszy, aż cztery sztuki ;)
yaa, a czy zmieniałeś karmę ??
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

co w uszach drzemie? 2011/10/25 15:42 #104712

  • Naika
  • Naika Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 14290
  • Otrzymane podziękowania 1
  • Oklaski: 0
Ja nie myję niczym... Przynajmniej raz w roku kupuję preparat, który schodzi na podopiecznych, a mojemu psu czasem zerkam do ucha, czasem i powącham i nie czuję i nie widzę, że trzeba. Wet ogląda i mówi, że mam nie grzebać, jak nie ma potrzeby. A zapalenie było raz tylko ładne kilka lat temu. Przynajmniej z uszami mamy spokój. :)
Ale prawda taka, że bardzo pilnujemy gruczołów, bo u Tsugi się nie oczyszczają same, ale mimo, że w gruczołach się zbiera, w uszach nie.
Ale ten borasol muszę kupić wiadomo dla kogo ;)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

co w uszach drzemie? 2011/10/25 17:26 #104716

Naika napisał:
Wet ogląda i mówi, że mam nie grzebać, jak nie ma potrzeby.
ja tez nie grzebię tylko myje ;) moje lubią się tarzać i brud sie zbiera :one:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

co w uszach drzemie? 2011/10/25 17:33 #104720

  • Krynia
  • Krynia Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1953
  • Otrzymane podziękowania 141
  • Oklaski: 3
na temat Borasolu czytałam w necie sprzeczne opinie, ja zazwyczaj myję uszy psie Otosolem.
pozdrawiamy
krynia&ayla&bono(*)&figa&Merlin
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

co w uszach drzemie? 2011/10/25 18:33 #104725

  • Krynia
  • Krynia Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1953
  • Otrzymane podziękowania 141
  • Oklaski: 3
i jeszcze w temacie uszu i nie tylko. od dwóch tygodni ja i moje psy bierzemy Paraprotex, ziołowe tabletki, które mają wytłuc złe bakterie , grzyby i różne robaki, działają oczyszczająco , wzmacniają też odporność. Zasadaniczym składnikiem jest czosnek. Dla psów stosuje się dawki ,takie jak dla dzieci. Stosować czy nie , ale wiedzieć warto.
pozdrawiamy
krynia&ayla&bono(*)&figa&Merlin
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

co w uszach drzemie? 2011/10/25 22:22 #104749

  • Sylwia
  • Sylwia Avatar
A ten Borasol w aptece można dostac?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

co w uszach drzemie? 2011/10/25 22:28 #104753

  • zbeata06
  • zbeata06 Avatar
  • Offline
  • Dom tymczasowy
  • Posty: 6019
  • Otrzymane podziękowania 195
  • Oklaski: 3
Sylwia, tak. Kosztuje grosze.Polecam zakup w mniejszej butelce.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

co w uszach drzemie? 2011/10/26 08:20 #104775

  • Sylwia
  • Sylwia Avatar
zbeata06, dzięki, dziś kupię.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

co w uszach drzemie? 2011/10/26 17:21 #104918

  • yaa
  • yaa Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1341
  • Otrzymane podziękowania 234
  • Oklaski: 0
Marta Marley-owa napisał:
yaa, a czy zmieniałeś karmę ??

Nie zmieniłem...jeszcze. Ale mam zamiar. Jutro jadę po leki dla Emi, jej nie będę wiózł do lecznicy bo nie chce mi się ściągać z niej adoratorów (cieczka w pełni).
Wet chce po kuracji dać coś na wzmocnienie odporności, jak będę wiedział co, dam znać.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

co w uszach drzemie? 2011/10/26 18:10 #104924

yaa napisał:
Nie zmieniłem...jeszcze.
:>
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
  • Strona:
  • 1
  • 2
Time to create page: 0.086 seconds